Dupna depresja
Posted in photos, życie on 01/22/2009 08:48 pm by yowyMiało być gorąco, upalnie w tym kraju, a jest zimno, szaro, depresyjnie.
Dzisiaj rano padało. Podobno rzecz niespotykana tutaj, więc zrobiłem fotki “komórką”.
Wayne w końcu znalazł aplikację XXX. Nie mam ochoty jej teraz wypełniać – zrobię to w domu.
Depresja mnie ogarnęła czy jak. Podróż do domu przespałem. A w domu, no [cenzura] mnie trafiła. Jakiś buc na mnie doniósł, że śmierdzi z mojego mieszkania. Czyściutko w chałupie, szorowanie chaty odbywa się regularnie, a komuś śmierdzi, więc wskazał na mnie. A skąd wiem, że na mnie. Ano ujrzałem dziś popołudniu coś takiego na drzwiach do mojego apartamentu.
Tak się [cenzura] tym listem, że poszedłem spać.
PS.
I dobrze, że trochę odespałem, bo się doczytałem, że list był jednak do wszystkich lokatorów, a nie tylko do mnie
Tak czy inaczej bardzo ciężko będzie zmienić życiowe przyzwyczajenia. Jak tu żyć bez srajtaśmy? Oczywiście mogę ją sobie kupować na tony, ale topić jej w klopie nie mogę. Wiem, wiem – mówiliście mi, że są kraje w których nie wolno niczego wrzucać do muszli, bo się rury zatykają, ale my przecież mamy XXI wiek, blok ma raptem 5 miesięcy. Nie można było pomyśleć o troszeczkę większych rureczkach? Koniecznie trzeba było zakładać kapilarki zamiast rur żeliwnych?




03/11/2009 at 01:09
Przepraszam za pytanie, ale bez papieru to jak oni niby to robią?
03/12/2009 at 06:52
Próbowałem używać tego prysznica do d..y (dosłownie i w przenośni) i zawsze się to kończyło powodzią łazienki. Koledzy też mieli podobne problemy, więc chyba każdy powrócił do starych, sprawdzonych metod, bo czasami wciąż unosi się nieprzyjemny zapaszek w budynku
03/11/2009 at 11:22
Przemo, robia dokladnie tak samo (haha!), tyle ze koncza te czynnosc pod prysznicem a nie z papierem w dloni.
(Czy wspominalam, ze kultura Arabska jest tak bardzo odmienna od naszej, ze chyba nigdy do konca jej nie pojmiemy? Polecam Oriane Fallaci – niekoniecznie do poduszki).
03/12/2009 at 00:45
To może w Katarze tak robią i jeszcze w Dubaju. Ale przecież tam jest pustynia i całe wieki jakoś musieli sobie z brakiem niż nadmiarem wody radzić (i pewnie do dziś radzą).