Test Gazy
Posted in praca on 01/06/2009 08:43 pm by yowyTrochę dziwne są te zajęcia. Wykładam sposoby komunikacji w zakładzie pracy, a nie mogę dogadać się ze studentami
Znaczy robię wszystko, by wyłożyć ten materiał, by uprościć go najbardziej jak się da, ale poziom Arabów jest wciąż zbyt niski, by mogli w szybkim tempie opanować ten prosty, zdawałoby się materiał.
Dziś musiałem zrobić im test. Zgadnijcie, kto układał pytania? Oczywiście, że nie ja. Pytania przyszły z firmy. Nikt się nie pytał czy ja wyłożyłem cały materiał, czy wyłożyłem to dobrze. Poziom tych pytań był równie porażający jak poziom podręcznika. Cóż, nie ja go układałem, nie ja wymyślałem pytania, ale ktoś chyba zakłada, że szkolimy matołów, bo przysyłanie mi … audiotele zakrawa na kpinę.
Ale z drugiej strony, jakby tak dobrze się zastanowić, to ma to sens. Na stronie QP jest mowa o Kataryzacji kraju, czyli obsadzamy swoimi wszystko co się da. Skoro młodzi nie są w stanie wskoczyć na wyższy poziom, to trudność pytań obniża się tak radykalnie, że tylko dzieci ze żłobka miałyby z nimi problem. Pytania Audiotele jednak sprawiły trudność Arabom, bo … oni nie znają wciąż fachowych słów, a pytania te układ chyba Hindus, bo dawanie podwójnych zaprzeczeń to nie jest dobre dla kogoś kto słabo mówi po angielsku.
Jaki jest efekt takiej polityki? fikcja
Młodzi muszą być przeszkoleni, gotowi w niedzielę do pracy, w weekend pracować nie wolno, w papierach muszą znaleźć się ich testy, raporty z ich aktywności lekcyjnej, a ja się pytam, kiedy to wszystko ma być zrobione?
Z czego rezygnujemy? Oczywiście, że z pewności, że oni coś umieją. W papierach będzie, że zdali, że wykazali się wiedzą 6 i 8 stycznia. A że nic nie pamiętają już 11 stycznia, cóż, to już nie mój problem, pewnie pili w Dubaju ze szczęścia, bo w Doha to raczej nie. Nie wolno im kupować alkoholu.
Wahałem się czy poruszyć ten drażliwy temat na blogu, ale co mi tam.
Dziś na zajęciach młodzi rzucili mi pytanie co sądzę o ataku Izraela na Strefę Gazy. Wiedziałem, że będą padały takie pytania w tym kraju, że nie będzie można pozostać obojętnym politycznie, ale żeby już … na drugich już zajęciach drugiego dnia ![]()
- Ticzer, bo tam mordują niewinnych ludzi…, kobiety, dzieci… Ticzer, my wiemy, że ty jesteś dobry człowiek, ale powiedz nam, że jesteś za Strefą Gazy…
Pot po plecach mi płynie, bo muszę pozostać bezstronny, choć mam swoje zdanie na ten temat.
Przed przyjazdem do Kataru na stronie rządowej Smart Traveler napisane było, że mogą być poważne kłopoty przy wjeździe do tego kraju, jeżeli w paszporcie będzie wbita wiza izraelska. Ja nie miałem, więc wjechałem.
Kilka dni przed odlotem Arek zaś podesłał mi artykuł z Onetu, że Iran ma lekko na pieńku z USA i w ramach dochodzenia swoich praw, będzie ostrzeliwał drugą stronę Zatoki Perskiej (czyt. sojuszników USA), czyli Arabię Saudyjską, ZEA, Oman, Bahrajn, Kuwejt, Katar…
Powiem szczerze, jak zaczną strzelać, a trafią w jeden zbiorniczek z gazem (a oto naprawdę nietrudno w Ras Laffan) to będę miał szansę zobaczyć, co mnie porwało do nieba. Na zdrowaśki czy ucieczkę samochodem nie będzie już czasu
Studenci jednak nie dawali za wygraną. Obiecałem im odpowiedzieć na to pytanie, jeśli mi wyjaśnią jedną rzecz. Jak to jest, że Katar jest sojusznikiem USA, USA jest sojusznikiem Izraela, a Katar z Izraelem się nie lubią. Wbiłem sobie kolejny gwóźdź do trumny ![]()
- To nieprawda Ticzer, my nie lubimy USA, to rząd lubi…
- aaa… to dlatego dostałem wczoraj SMSa od jedynego operatora komórkowego w Katarze zaproszenie na wiec przeciwko atakom wojsk izraelskich na Strefę Gazy
- no widzisz Ticzer, prawdę mówimy
- … ale przecież QTel jest rządowy… coś tutaj się nie zgadza…
Uświadamie tych młodych ludzi, że są manipulowani przez władze duchowe i rządowe, o mediach nawet nie wspominam
, to jak szykowanie się w trybie ekspresowym do powrotu do Australii.
- No to jak Ticzer? Jesteś za Żydami czy Palestyńczykami?
- Jestem za tym, by nie przelewano niepotrzebnie krwi. Poczytajcie sobie, dlaczego jest przepychanka w tamtym rejonie, a będziecie wiedzieli, kto ma rację w tym konflikcie.
A swoją drogą to jestem ciekaw, czemu tak zmasowany atak właśnie teraz Żydzi przypuścili na Palestyńczyków? Zginął ktoś ważny w zamachach organizowanych przez Hamas, czy wpływ mają zbliżające się wybory w Izraelu?
Nieważne, ważne jest to, że giną ludzie. Zamiast łagodzić wieloletni konflikt robi się wszystko, by chłopaki mogli sobie postrzelać. Ludzkość sama się wykończy. Smutne, bardzo to smutne.
Świeczka za dusze zabitych po obu stronach barykady. [*][*][*]

02/22/2009 at 01:08
mow im ze jestes za Palestynczykami i nie lubisz zydow to pomoze sporo, bez wzgledu jak myslisz, inaczej beda za toba gadac, miedzy wronami musisz krakac jak i one, niestety
02/22/2009 at 15:24
Wlasnie nie! Nic nie kracz! Siedz cicho i nie gadaj. Badz madry. Zachowaj zimna krew. Nie daj sie sporowokowac. Mentalnosc Arabska jest tak odmienna od naszej europejskiej, ze nigdy do konca jej nie pojmiemy. Trzymaj sie od ich przepychanek z daleka.
Pozdrawiam Cie cieplo, albo jeszcze cieplej z LIRS.
Polarna
02/23/2009 at 01:46
Popieram Polarną
. A do Konrada mam pytanie: czemu do cholery nie stosujesz tej taktyki w Australii?
02/23/2009 at 08:58
No pamietam jak pojechalem do Egiptu w ramadanie, sklepy pozamykane, w ciagu dnia kupic sie nie nic do jedzenia nie dalo, mialem nocny autobus do Nuwejby nad Morzem Czerwonym a stamtad prom do Jordani, z kairskiego dworca Turguman autobus mialem po 22ej, a pojawilem sie moze okolo 17stej przed zachodem slonca bo po zachodzie to juz bym niczym na ten dworzec nie dojechal, i tak sobie siedze, siedze, ni ema co robic, wypatrzyli mnie ochroniarze z dworca, troche gadali po angielsku, ciekawi byli gdzie jade, powiedzialem im gdzie, no i pytanie czy ja lubie zydow, powiedzialem, ze nie lubie i ze Arafaa to mossad otrul, zrobilo sie wokol mnie zbiegowisko i tlumaczenie na arabski tego co mowie, wszyscy mi przytakiwali a jak juz jesc mozna bylo to zem tyle jedzenia dostal ze przejesc nie moglem, jak autobus podjechal to ochroniarze sami mi pokazali ktory to, bo mial oznaczenia tylko po arabsku, przykazali kierowcy zeby ode mnie zadnych bakszyszow nie bral, a inni biali turysci paletali sie po dworcu z rozpacza patrzac na autobusy z arabskimi napisami nie wiedzac ktory to ich. Nikt im nie pomogl no ale oni nei probowali nic z Arabami porozmawiac. W porcie poznalem dwoch studentow z Syrii i Jemenu (“wylegarnie terrorystow”), ta sama rozmowa co i wczesniej, pomogli mi przeczekac 12 h na prom, zajmowali sie mna w porcie, na promie tak samo, bylo tam tez 2 amerykanow, zeby nie ja bo by padli z glodu, ja na promie pogadalem z moimi znajomymi i sie wnet okazalo ze mozna dostac jedzenie i picie za darmo, da sie zalatwic, trzeba tylko umiec z arabami umiejetnie gadac. Potem jeszcze w Egipcie na dworcach siedzialem cicho, nic sie nie odzywalem to nie wiedzialem jakim autobusem podjechac, i gdzie, nikt nic nie pomogl. Ot nie angazowanie sie w tematy. Gdy rozmawialem z nimi umiejetnie to sie ile pomocy dalo zalatwic w tym kraju a ci inni turysci co woleli nie rozmawiac to biedni byli, wydymano ich z forsy, nie zalatwiono jak nalezy, opornie im szlo zwiedzanie.
To nie jest Przemek tak, ze nie chwale Oz, jak musze to musze chwalic mimo, ze wszystko we mnie protestuje, z moim pracodawca zmuszam sie tak gadac bo bym pracy i nawet na ten part time nie mial.
02/23/2009 at 15:33
Mylisz nieco pojecia. Pomogli Ci nie dlatego, ze przypasiles im swoja odpowiedzia. Po prostu gadales z nimi i tyle! Ludzie sa ludzmi, nawet jak maja prane mozgi od kolyski. Ja wejdziesz do pierwszego lepszego urzedu w Polsce i powiesz Pani od progu ze ladny mamy dzis dzien, zaloze sie ze spojrzy na Ciebie inaczej niz gdybys burknal cokolwiek. No taka jest ludzka natura.
Polarna
05/16/2009 at 01:57
Niech zyja pacyfisci!!!!!!!
Popieram Polarna, choc z nieco innego powodu. Konrad jak widac ma swietne umiejetnosci porozumiewania sie z ludzmi, bardzo cenione w polityce, ale tym razem mial wiecej szczescia na wycieczce do Egiptu niz sobie wyobraza.
Prawdopodobnie pojecie pacyfizmu jest zupelnie obce w krainie wiecznych piachiow i Twoja postawa Wojtku moze byc wzieta za slabosc albo tchorzostwo. Jak sam nadmieniles, spodziewales sie takowych pytan i musze powiedziec, ze ja odpowiedzialabym Twoim uczniom (czyt. tumanom) tak samo.
Druga sprawa to wybuchowy charakter Kataru. Jest to wiadome, ze to kraj siedzacy na gazie i ropie, polityka polityka, ale zdaje mi sie, ze Araby cenia sobie business bardziej niz polityke i wlasnie dlatego jeszcze nie miales Wojtku okazji do sprawdzenia tego co Cie porwaloby do nieba.