Długo mi zeszło, by zrozumieć, że problemy w pracy będą niezależnie od tego czy się będę tym przejmował czy nie. Skoro jest to niezależne ode mnie, to lepiej zająć się czymś pożytecznym, poprawiającym samopoczucie i uodporniające mnie od wszędobylskiej głupoty.
Simaisma to mała wioska rybacka. Znana też była z poławiaczy pereł, ale ja wybrałem się, by zobaczyć plażę, którą polecał Rey i jego żona Paqui [niestety nie wiem jak się pisze to zdrobnienie
].
Zapraszam do obejrzenia kilku zdjęć z godzinnego pobytu na plaży w Simaisma. Dlaczego tylko godzina? Gdy jest gorąco, a słońca nie widać na nieboskłonie, nie ma co siedzieć na plaży

Marzy Ci się dom na bezludnej wyspie? przyjedź do Kataru i wybuduj go sobie na pustyni - na jedno wyjdzie

Więzienie? nie!! sąsiedzi za blisko postawili swój dom, a Arabowie ponad wszystko cenią sobie prywatność

Centrum Simaisma - koszyczek zapełnia się kwiatami, gdy przyjeżdża Jego Wysokość - dziś chyba jednak nie spodziewają się nikogo z rodziny królewskiej

W parkach ZAWSZE musi być zielono
Nieważne, że tuż obok wdziera się piach

Ja to mam pecha - ktoś ukradł wodę z Zatoki

Nie tylko ja byłem zaskoczony brakiem wody

Rafa Koralowa? Księżycowy Kamień?

Czarne Stopy ruszają na poszukiwania zaginionej wody ...

... po kilkuset metrach było wiadomo, że obrano słuszny kierunek ...

Radość odkrywcy uzasadniona - woda na pustyni to rzadkość

Żeglugę po mieliźnie utrudniały podwodne skały

W międzyczasie Księżyc spłatał figla - poziom wody zaczął się podnosić a do brzegu daleko

Włączyłem turbo doładowanie, gdy z dna zaczęły wyłazić dziwne stwory

Ktoś miał zdrowie, żeby ulepić tyle kuleczek z piasku

Kapitan Sowa na tropie - woda z Zatoki służy do podlewania boiska

Nieważne że nie ma domów, ważne, by był meczet

... a na mapie było, że jest droga

Arabowie wiedzą, że kontakt ze światem to podstawa

Tylko w Simaisma - Katarski Jednogarb Trójnożny