Posted in praca on 01/18/2009 06:49 pm by yowy
6:30
Niemożliwe.
Własnym oczom nie wierzę.
Zostałem Wojoiechem G. Jak to się mogło stać? 
Nie potrafili poprawnie przepisać mojego imienia z kartki?
Patrzę na poprzedni tydzień… Faktycznie, moje imię też zostało wydrukowane z błędem. Kolejna kartka… i mamy odpowiedź 
Za bardzo zawinęło mi się “c”, choć pisałem drukowanymi literami i mamy wyjaśnienie całego zdarzenia. Tony płacze ze śmiechu, bo mu powiedziałem, z czego tak rżałem przed chwilą.
Read the rest of this entry »
Posted in praca, życie on 01/15/2009 11:35 pm by yowy
Zima zaatakowała nas w Katarze.
Nie wiem co się dzieje, ale przenikliwe zimno ogarnęło rejon Doha. Jeśli tak będzie cały czas, to cieszę się, że zabrałem ze sobą ciepłe rzeczy. Będą jak znalazł na taką pogodę.
Bądźmy jednak obiektywni. Nie jest to pogoda, przy której należałoby zakładać kurtki puchowe (a tak widać ubranych ludzi na ulicach już od paru dni) i palić w piecu węglem, ale już dzisiaj rano nie ryzykowałem zakładania koszulki polo. Koszula z długim rękawem i podkoszulek zapewniają, że nie szczękam zębami tak jak siedzący w grubej kurtce Hussein. Ale też nie powiem, że jest mi ciepło. AB (Abrahim George) przyjedzie dziś ok. 11:00, więc parę serii pompek uda mi się zrobić, gdyby jednak dwie warstwy koszul nie wystarczały 
Read the rest of this entry »
Posted in photos, praca, sport, życie on 01/08/2009 11:32 pm by yowy
8:00
Dziś jest ten dzień. Zaraz po pracy mamy jechać na korty. Ćwierćfinały pierwszego w roku 2009 turnieju ATP. Niestety nie dane mi będzie obejrzeć Polaków. Zdążyli już odpaść w pierwszych rundach. A szkoda, bo w końcu miałbym okazję obejrzeć na żywo naszą eksportową parę Matkowki – Fyrstenberg.
Read the rest of this entry »
Posted in praca on 01/06/2009 08:43 pm by yowy
Trochę dziwne są te zajęcia. Wykładam sposoby komunikacji w zakładzie pracy, a nie mogę dogadać się ze studentami
Znaczy robię wszystko, by wyłożyć ten materiał, by uprościć go najbardziej jak się da, ale poziom Arabów jest wciąż zbyt niski, by mogli w szybkim tempie opanować ten prosty, zdawałoby się materiał.
Dziś musiałem zrobić im test. Zgadnijcie, kto układał pytania? Oczywiście, że nie ja. Pytania przyszły z firmy. Nikt się nie pytał czy ja wyłożyłem cały materiał, czy wyłożyłem to dobrze. Poziom tych pytań był równie porażający jak poziom podręcznika. Cóż, nie ja go układałem, nie ja wymyślałem pytania, ale ktoś chyba zakłada, że szkolimy matołów, bo przysyłanie mi … audiotele zakrawa na kpinę.
Read the rest of this entry »