Jak zostałem Beduinem?
Posted in photos, życie on 04/01/2009 09:38 pm by yowyWiem, że dzisiaj jest Prima – Aprilis, ale w pracy wcale nie jest mi do śmiechu. Chłopaki nawet palcem nie kiwnęli przy mojej papierkowej robocie, bo podobno “… Wojciech, Ty i tak to zrobisz w 5 minut“.
Dziękuję bardzo za takie uznanie. Nie było mnie tydzień, a oni mi podrzucili jeszcze zaległe raporty za ostatnie trzy miesiące. Ciekawe czemu zawsze przypominają im się takie rzeczy jak ja nie mam czasu?
Jednego nauczyłem się w Katarze. Nie przejmować się tym, że coś nie zostało zrobione na czas, a przynajmniej wiedzieć, co można sobie odpuścić. Efekt? Mam co raz lepszy kontakt ze studentami. To było zanim poleciałem do Polski, ale dziś znalazłem chwilę na obrobienie zdjęć z sesji fotograficznej.
Pewnego dnia nie dało się pracować ze studentami. Mieli swój słaby dzień. Z reguły tak jest codziennie, ale tego dnia nikomu nawet na 5 minut nie “zaskoczył zapłon” i szare komórki pozostawały w spoczynku przez pięć godzin zegarowych. W takim momencie dzieciaki trzeba czymś zająć, np. pokazać im aparat fotograficzny, a jeszcze lepiej zacząć im robić zdjęcia. Do tej pory zawsze to działało. Tym razem i ja wziąłem udział w zabawie.

Za okazany brak szacunku, Fahad do tej pory nie może u mnie zaliczyć (choć po raz trzeci dostał ten sam zestaw pytań)









